POROZMAWIAJMY O PROJEKCIE

Strona wykonana z kreatorem AI - wady i zalety

Kreator AI zrobi stronę w minuty, ale co dostajesz naprawdę? Czy bilans końcowy to halucynacje, generyczne treści i powtarzalna grafika? Wyliczmy więc wady i zalety strony z kreatora AI.

Autor: Marcin Osak

Z artykułu dowiesz się

  • Co naprawdę potrafi dzisiejsze AI przy budowie strony
  • Zalety są realne, ale wszystkie dotyczą startu
  • Wady widać dopiero po tygodniach i kosztują więcej niż myślisz
  • Prawdziwy podział nie przebiega między AI a człowiekiem
  • Kiedy strona z kreatora AI wystarczy, a kiedy będzie cię hamować
  • Czego kreator AI nie zrobi lepiej niż strona zaprojektowana pod Twoją firmę
  • Najczęstsze pytania o strony wykonane z AI
BEZPŁATNY AUDYT
Czy Twoja strona 
jest dobrze zabezpieczona?
Darmowy test online

Kreatory reklamują się hasłami „strona w 60 sekund” i „witryna w 3 minuty”, i co ciekawe, to nie jest kłamstwo. Sztuczna inteligencja naprawdę wygeneruje działającą stronę szybciej, niż zaparzysz kawę. Kłopot w tym, że pytanie „czy AI zrobi mi stronę” jest źle postawione, właściwe brzmi „co dokładnie dostanę i co z tym będzie za pół roku”.

Piszemy ten tekst jako agencja, która projektuje strony od zera. Makieta powstaje u nas w Figmie, pod konkretną firmę i na podstawie materiałów, które dostajemy od klienta, a dopiero potem powstaje z niej strona na WordPressie. Sztuczna inteligencja pomaga nam przy pracach pobocznych, przy obróbce zdjęć, przy wprowadzaniu dużych partii treści i przy wersjach językowych. Stron nie generujemy automatem i nie bierzemy się za poprawianie tych, które powstały w kreatorze, bo z takiej strony nie ma czego przejąć. Poniżej uczciwy bilans, co AI robi świetnie, gdzie zawodzi i czego nie zrobi lepiej niż strona zaprojektowana pod jedną firmę.

Najważniejsze wnioski

  • Wszystkie zalety strony z kreatora AI dotyczą startu: czas (minuty zamiast tygodni), koszt (0-300 zł zamiast kilku tysięcy) i zerowy próg wejścia. Żadna nie dotyczy tego, co dzieje się ze stroną po publikacji.
  • Najdroższe wady ujawniają się po tygodniach: generyczne treści, które Google klasyfikuje jako masowo produkowane, uwięzienie na platformie kreatora bez możliwości przenosin i teksty, w których AI zmyśla fakty o Twojej firmie.
  • Prawdziwy podział nie przebiega między AI a człowiekiem, tylko między stroną wygenerowaną w całości przez kreator a stroną zaprojektowaną pod konkretną firmę, przy której sztuczna inteligencja wykonuje prace poboczne, obróbkę zdjęć, wprowadzanie treści i tłumaczenia.
  • Kreator nie zaprojektuje strony pod Twoją markę. Układ i grafiki składa z tych samych wzorców, którymi obsługuje tysiące innych firm, a to, co odróżnia stronę od konkurencji, powstaje w makiecie robionej pod jedną ofertę.
  • Strona z kreatora AI ma sens jako test pomysłu na biznes, strona wydarzenia albo tymczasowa wizytówka. Gdy strona ma zdobywać klientów z Google, generyczny fundament staje się hamulcem.
  • Zanim opublikujesz cokolwiek z AI, przeczytaj każde zdanie. Halucynacje (zmyślone oferty, ceny i obietnice) to dziś największe prawne ryzyko takich stron.
41%
wszystkich stron internetowych na świecie działa na WordPressie, to na nim generują strony także kreatory AI, na przykład 10Web i ZipWP
Źródło: W3Techs, sierpień 2026

Co naprawdę potrafi dzisiejsze AI przy budowie strony

Narzędzia dzielą się na dwie zupełnie różne rodziny, które w rozmowach o „stronach z AI” wrzuca się do jednego worka. Pierwsza to kreatory dla samodzielnych użytkowników, opisujesz firmę w kilku zdaniach, a narzędzie generuje układ, kolory, teksty i zdjęcia. Polski rynek jest ich pełen, od kreatorów u dostawców hostingu po międzynarodowe platformy typu Wix. Obie rodziny stoją na tym samym mechanizmie, czyli na przewidywaniu najbardziej prawdopodobnego wyniku, i stąd biorą się ich wspólne ograniczenia, które rozłożyliśmy na części w tekście o tym, jak działa sztuczna inteligencja.

Druga rodzina to narzędzia profesjonalne, modele językowe piszące kod, generatory makiet czy asystenci w edytorach, którymi posługują się projektanci i programiści, zachowując kontrolę nad każdym elementem.

Ta różnica jest kluczowa dla całego dalszego bilansu, bo „strona wykonana z AI” może oznaczać dwie skrajnie różne rzeczy, produkt wygenerowany w całości automatem i zaakceptowany bez zrozumienia albo stronę zaprojektowaną przez człowieka, któremu AI skróciło część drogi. Wady i zalety rozkładają się zupełnie inaczej w każdym z tych scenariuszy.

Czy AI może zrobić stronę internetową?

Tak, i zrobi to w kilka minut, wygeneruje układ, dobierze kolory, napisze teksty i podstawi zdjęcia. Technicznie strona będzie działać, wyświetli się na telefonie i da się ją podpiąć pod własną domenę. Pytanie nie brzmi więc „czy AI potrafi”, tylko „czy to, co wygeneruje, będzie pracować na Twój biznes”, a tu odpowiedź zależy od tego, kto i po co tej strony potrzebuje, co rozbieramy w dalszej części.

Zalety są realne, ale wszystkie dotyczą startu

Nie będziemy udawać, że kreatory AI nie mają zalet, bo mają, i to policzalne. Czas, działająca strona powstaje w minuty lub godziny zamiast tygodni. Koszt, darmowe plany albo abonamenty rzędu 30-100 zł miesięcznie kontra kilka lub kilkanaście tysięcy za projekt agencyjny. Próg wejścia, zero wiedzy technicznej, zero HTML-a, zero konfigurowania hostingu. Do tego dochodzi rzecz niedoceniana, kreator zmusza do zebrania w jednym miejscu podstawowych informacji o firmie, co dla wielu właścicieli jest pierwszym momentem, w którym w ogóle formułują swoją ofertę na piśmie.

Jest jeszcze jedna uczciwa zaleta, AI dobrze radzi sobie z pierwszą wersją tekstów. Nie z finalną, o tym za chwilę, ale z pokonaniem syndromu pustej kartki. Dostajesz szkielet opisu usług, który łatwiej poprawić, niż napisać od zera. To zresztą jedyny moment, w którym sami podsuwamy klientowi model językowy, gdy nie ma żadnych treści, a strona nie może stać pusta.

Wady widać dopiero po tygodniach i kosztują więcej niż myślisz

Problemy stron generowanych automatem rzadko ujawniają się w dniu publikacji, wychodzą wtedy, gdy strona ma zacząć zarabiać. Padają wtedy zwykle te same zdania, „strona jest, ale nikt na nią nie wchodzi”, „wygląda jak sto innych” albo „chcę coś zmienić i nie mogę”. Za każdym z nich stoi konkretna, systemowa wada.

  • Generyczne treści, które Google umie rozpoznać. Kreator pisze teksty ze średniej internetu, więc opis „profesjonalnej firmy z pasją do jakości” brzmi identycznie u hydraulika, prawnika i cukiernika. Google w swojej polityce antyspamowej otwarcie deklaruje, że treści produkowane masowo bez wartości dodanej traktuje jak spam. Strona nie dostaje kary ręcznej, ona po prostu nigdy nie zaczyna rankować, bo nie wnosi nic, czego nie ma tysiąc podobnych.
  • Halucynacje, czyli AI zmyśla fakty o Twojej firmie. To wada, o której strony kreatorów milczą, a którą w wygenerowanych tekstach widać gołym okiem, „15 lat doświadczenia” u firmy działającej od roku, obietnica „darmowej wyceny w 24 godziny”, której nikt nie składał, zmyślone certyfikaty. Dla klienta to strata zaufania, a przy usługach regulowanych (medycyna, finanse, prawo) wręcz ryzyko odpowiedzialności za wprowadzanie w błąd. Zanim opublikujesz cokolwiek z automatu, musisz przeczytać każde zdanie, a to „darmowe” narzędzie zaczyna kosztować Twój czas dokładnie tam, gdzie miało go oszczędzać.
  • Uwięzienie na platformie. Strona z kreatora żyje w zamkniętym systemie, nie pobierzesz kodu, nie przeniesiesz jej na własny hosting, nie zatrudnisz dowolnego wykonawcy do rozbudowy. Gdy platforma podniesie ceny albo zamknie funkcję, z której korzystasz, wybór jest binarny, płacisz albo budujesz od zera. Pisaliśmy o tym mechanizmie szerzej przy okazji tekstu o tym, co naprawdę kupujesz wybierając stronę z szablonu lub projekt indywidualny, kreator AI to ta sama pułapka, tylko z ładniejszym wejściem. Wyjątkiem są kreatory generujące od razu WordPressa, bo z nich stronę da się wyeksportować na własny hosting, tyle że dostajesz wtedy szablon złożony automatem, a nie projekt pod firmę. To także powód, dla którego nie poprawiamy stron zrobionych w kreatorach, z zewnątrz nie ma czego poprawić, taką stronę buduje się od nowa.
  • Jednolitość, która niszczy wiarygodność. Modele generują z tych samych wzorców, więc strony z jednego kreatora są do siebie uderzająco podobne, ten sam rytm sekcji, te same frazy, podobne zdjęcia z banków. Klient może nie umieć nazwać, dlaczego strona wydaje mu się „tania”, ale to czuje, bo widział ten sam układ dziesięć razy w tym tygodniu.
Rzędy identycznych gipsowych popiersi na półkach, czyli strony z kreatora AI, które wyglądają tak samo u każdej firmy

Najłatwiej zobaczyć różnice, gdy zestawimy samodzielny kreator AI, indywidualny projekt na WordPressie, w którym AI wykonuje prace poboczne, oraz klasyczny projekt sprzed ery AI. Ta środkowa kolumna to dzisiejszy standard dobrych agencji i dokładnie tak wygląda u nas praca nad witryną firmową od pierwszej makiety, tylko mówi się o tym najmniej, bo nie ma tego w reklamach.

KryteriumKreator AI (samodzielnie)Indywidualny projekt na WordPressieKlasyczny projekt (bez AI)
Projekt graficznyskładany z gotowych wzorcówmakieta w Figmie pod Twoją markęmakieta projektowana ręcznie
Czas realizacjiminuty lub godziny2-4 tygodnie4-8 tygodni
Koszt startu0-300 zł + abonamentod ok. 6500 złpodobnie lub drożej, dłużej
Treścigeneryczne, wymagają pełnej weryfikacjipisane pod ofertę, AI pomaga przy pierwszym szkicupisane pod ofertę
SEOpodstawy techniczne, brak strategii frazstruktura pod frazy od pierwszego dniastruktura pod frazy
Wersje językowew granicach wtyczki kreatorapełne wersje w strukturze witryny, tłumaczone AIpełne wersje, tłumaczone ręcznie
Własność i przenośnośćbrak, strona żyje na platformiepełna, kod i treści są Twojepełna
Rozwój po rokuw granicach możliwości kreatoradowolny, z dowolnym wykonawcądowolny

Prawdziwy podział nie przebiega między AI a człowiekiem

I tu dochodzimy do sedna, którego brakuje w większości tekstów o „stronach z AI”, pisanych zresztą głównie przez producentów kreatorów. Debata „AI czy człowiek” jest fałszywa, bo w profesjonalnej pracowni sztuczna inteligencja też jest obecna, tylko w zupełnie innej roli. U nas projekt graficzny strony powstaje od zera w Figmie, na podstawie tego, co daje klient, logo, zdjęcia, materiały z identyfikacji wizualnej. AI wchodzi tam, gdzie praca jest powtarzalna, poprawia kolory na zdjęciu, usuwa z kadru zbędny przedmiot, zmienia tło na barwy marki, pomaga wprowadzić dużą partię treści na gotową stronę. Układ ani żadna podstrona nie są generowane automatem.

Dwie rzeczy oddajemy modelom świadomie i mówimy o tym klientowi wprost. Pierwsza to tłumaczenia przy uruchamianiu obcojęzycznych wersji witryny, gdzie tekst tłumaczy model, a my wdrażamy go w strukturę WordPressa. Druga to pierwsza wersja tekstów, gdy klient nie ma czego wgrać na stronę, wtedy szkic z modelu skraca drogę do gotowego opisu usługi, ale zawsze przechodzi potem przez redakcję, o czym piszemy w poradniku o tym, jak napisać dobry tekst z AI.

Dlatego pytanie, które warto zadać wykonawcy, nie brzmi „czy używacie AI” (dobra odpowiedź brzmi tak, ale do konkretnych rzeczy), tylko „co u was AI robi samo, a co przechodzi przez ręce człowieka”. Wykonawca, który wstydzi się AI, prawdopodobnie pracuje wolno i drogo. Warto zapytać go też o zdjęcia, bo od 2 sierpnia 2026 część materiałów z generatora wymaga oznaczenia na stronie, a większość nie. Natomiast wykonawca, który oddaje AI wszystko, sprzedaje Ci produkt z kreatora w cenie agencji, a to najgorszy z możliwych układów.

Pokażemy Ci, gdzie AI pomaga, a gdzie szkodzi Twojej stronie

Kiedy strona z kreatora AI wystarczy, a kiedy będzie cię hamować

Kreator AI jest dobrym wyborem w trzech sytuacjach.

  1. Po pierwsze, test pomysłu na biznes, zanim zainwestujesz w markę, chcesz sprawdzić, czy ktokolwiek szuka Twojej usługi, a strona za 100 zł miesięcznie odpowie na to pytanie szybciej niż projekt za kilka tysięcy.
  2. Po drugie, strona krótkiego życia, wydarzenie, sezonowa akcja, rekrutacja.
  3. Po trzecie, sytuacja „cokolwiek jest lepsze niż nic”, gdy firma nie ma żadnej strony, a klienci pytają, z zastrzeżeniem, że traktujesz to jako rozwiązanie pomostowe. Jeśli kusi Cię wariant zupełnie bezkosztowy, rozbieramy go szczegółowo w tekście o tym, czym naprawdę kończy się darmowa strona internetowa.

Granica przebiega tam, gdzie strona przestaje być wizytówką, a staje się kanałem sprzedaży. Gdy konkurujesz o frazy w Google, generyczna treść z automatu nie ma czym wygrać. Gdy budujesz markę, wygląd „jak sto innych stron” pracuje przeciw Tobie. Gdy planujesz rozwój (blog, wyceniarka, rezerwacje, sklep), zamknięta platforma prędzej czy później powie „tego nie zrobimy”. W takiej sytuacji lepiej od razu zaplanować stronę, która należy do Ciebie, z AI w procesie, ale przy człowieku, który decyduje, co ta strona ma sprzedawać.

Dłonie na drewnianym sterze statku, czyli decyzja, kiedy strona z kreatora AI wystarczy, a kiedy zaczyna hamować firmę

Czego kreator AI nie zrobi lepiej niż strona zaprojektowana pod Twoją firmę

Bilans wad i zalet ma sens dopiero wtedy, gdy widać alternatywę. Alternatywą nie jest „człowiek zamiast AI”, tylko strona zbudowana pod jedną firmę, na WordPressie, z projektem graficznym zrobionym od zera zamiast szablonu. Cztery rzeczy wychodzą tam inaczej i to one decydują o tym, czy strona zacznie przynosić zapytania.

  • Projekt graficzny pod Twoją markę, nie z szablonu. Kreator składa układ z tych samych wzorców, którymi obsługuje tysiące innych firm. Makieta w Figmie powstaje pod Twoją ofertę, kolejność sekcji wynika z tego, jak sprzedajesz, a kolory i typografia z Twojej identyfikacji, nie ze średniej internetu. Zdjęcia i materiały wychodzą od Ciebie, a narzędzia AI służą do ich dopasowania, poprawienia koloru, usunięcia zbędnego przedmiotu z kadru czy zmiany tła na barwy marki.
  • Struktura, którą da się rozbudować. Profesjonalna strona firmowa powinna rosnąć razem z Twoją firmą, bo w każdej chwili dokładasz podstronę usługi, wpis blogowy albo rozszerzenie, które ułatwia Ci pracę lub współpracę z klientem. W kreatorze rozwój kończy się dokładnie tam, gdzie kończy się lista jego funkcji, a przeniesienie strony gdzie indziej oznacza budowę od nowa.
  • Wersje językowe, które pracują na pozycje. Nakładka tłumacząca stronę „na żywo” daje czytelnikowi wygodę, ale wyszukiwarce nie daje nic do zaindeksowania. Wdrażamy wersje językowe WordPressa oparte na tłumaczeniach AI, w których każda podstrona ma własny adres, własne meta dane i własne linkowanie wewnętrzne, więc nowy język to nowy rynek w wynikach wyszukiwania.
  • Własność, która daje wolność wyboru wykonawcy. Kod, treści i kopie zapasowe zostają Twoje. Jeśli kiedyś przestaniemy Ci odpowiadać, przekazujesz stronę komu chcesz i praca toczy się dalej. Przy kreatorze ta furtka nie istnieje, zostaje eksport tekstów i zdjęć.

Żadna z tych czterech rzeczy nie jest kwestią mocy modelu. To decyzje o tym, co strona ma sprzedawać i komu, a te ktoś musi podjąć, zanim narzędzie zacznie pracować.

Najczęstsze pytania o strony wykonane z AI

Czy ChatGPT zrobi stronę internetową?

ChatGPT i podobne modele wygenerują kod HTML, CSS i teksty, ale nie opublikują strony, trzeba samodzielnie kupić domenę, hosting i wgrać pliki. W praktyce to droga dla osób z minimum wiedzy technicznej. Dla laika wygodniejszy będzie kreator z publikacją w pakiecie, a dla firmy specjalista, który używa takich modeli jako narzędzia.

Ile kosztuje strona wykonana z AI?

Kreator AI to zwykle 0-300 zł na start plus abonament 30-100 zł miesięcznie (w 3 lata daje to 1100-3900 zł bez własności strony). Strona projektowana pod firmę zaczyna się u nas od około 6500 zł netto, ale kod i treści należą do Ciebie, a układ powstaje pod frazy, na które chcesz się pozycjonować.

Czy Google karze strony stworzone przez AI?

Google oficjalnie nie karze za samo użycie AI, karze (lub po prostu ignoruje) treści masowo produkowane bez wartości dla użytkownika, niezależnie od tego, czy pisał je automat, czy copywriter. W praktyce generyczne teksty z kreatora spełniają definicję takich treści, dlatego strony z automatu rzadko zdobywają widoczność w wyszukiwarce.

Czy da się przenieść stronę z kreatora AI na WordPressa?

Automatycznie prawie nigdy, kreatory nie udostępniają eksportu kodu albo eksportują tylko treści. Przenosiny oznaczają w praktyce budowę strony od nowa z przeniesieniem tekstów i zdjęć. Dlatego decyzję o kreatorze warto podejmować ze świadomością, że to droga jednokierunkowa.

Czy poprawiacie stronę zrobioną w kreatorze AI?

Nie. Kreator nie oddaje ani kodu, ani układu, więc z zewnątrz nie ma czego poprawiać, a każda zmiana kończy się na tym, co akurat przewidział producent platformy. Jedyna sensowna droga to zbudowanie strony od nowa na własnym hostingu i przeniesienie tego, co da się przenieść, czyli tekstów i zdjęć. Dlatego przy takim zgłoszeniu proponujemy nowy projekt, nie łatanie starego.

Czy używacie AI przy tworzeniu stron?

Tak, ale do konkretnych rzeczy. Projekt graficzny robimy od zera w Figmie, pod firmę klienta i na podstawie materiałów, które od niego dostajemy. Sztuczna inteligencja pomaga przy obróbce zdjęć (poprawa kolorów, usunięcie zbędnego elementu, dopasowanie tła do identyfikacji wizualnej), przy wprowadzaniu dużych partii treści, przy tłumaczeniach na wersje językowe i przy pierwszej wersji tekstu, gdy klient nie ma czego wgrać na stronę. Układu strony ani podstron nie generujemy automatem.

Czy strona z kreatora AI nadaje się do pozycjonowania?

Podstawy techniczne (mapa strony, meta tagi, certyfikat SSL) kreatory zwykle ogarniają. Brakuje tego, co decyduje o pozycjach, struktury podstron pod konkretne frazy, unikalnych treści z doświadczenia firmy i możliwości rozbudowy o treści blogowe czy lokalne podstrony usług. Da się na takiej stronie prowadzić podstawowe działania, ale sufit jest nisko.

Na co uważać przy tekstach generowanych przez AI?

Na trzy rzeczy:

  • zmyślone fakty, AI potrafi dopisać firmie lata doświadczenia, certyfikaty i obietnice, których nikt nie składał,
  • obietnice handlowe, wygenerowane „gwarancje” i terminy mogą być wiążące wobec klienta,
  • generyczność, tekst, który pasuje do każdej firmy z branży, nie przekonuje nikogo i nie rankuje.

Zasada jest prosta, publikujesz tylko to, co przeczytałeś i za co możesz odpowiadać.

Marcin Osak

Autor: Marcin Osak

Założyciel agencji interaktywnej Avangardo, którą prowadzi od 2008 roku. Tworzy strony i sklepy internetowe. Od lat pasjonuje się SEO, a od kilku lat także AI i optymalizacją stron pod wyszukiwanie generatywne (GEO). Ma za sobą ponad 1000 zrealizowanych projektów dla firm z całej Polski i Europy.

Marcin Osak z Avangardo