POROZMAWIAJMY O PROJEKCIE

Nowa strona bez utraty pozycji w Google. Jak wygląda przeniesienie treści i reputacji SEO

Co dzieje się z treścią i adresami podstron, gdy stara strona firmowa ustępuje nowej, ile z tej roboty spada na właściciela i dlaczego pozycje w Google nie znikają.

Autor: Marcin Osak

Z artykułu dowiesz się

  • Czy zmiana strony internetowej może obniżyć pozycje w Google?
  • Jak przenosimy treści na nową stronę bez utraty SEO
  • Przekierowania, czyli co się dzieje ze starymi adresami
  • Czy stara strona działa do dnia uruchomienia nowej?
  • Co dzieje się z pozycjami w pierwszych tygodniach?
  • Co sprawdzamy w pierwszych dniach po uruchomieniu
  • Kiedy nie warto przenosić zawartości starej strony na nową
  • Ile trwa stworzenie nowej strony i od czego zacząć?
  • Najczęstsze pytania o przeniesienie strony
BEZPŁATNY AUDYT
Czy Twoja strona 
jest dobrze zabezpieczona?
Darmowy test online

Obawiasz się, że po stworzeniu nowej strony internetowej Twoja firma straci pozycje w Google? To jedna z najczęstszych obaw przy przebudowie serwisu. Sama zmiana wyglądu strony nie musi jednak oznaczać utraty widoczności.

Istotne jest odpowiednie przeniesienie treści, zachowanie ważnych adresów podstron i wykonanie przekierowań. Tak właśnie planujemy tworzenie stron internetowych dla firm, które mają już wypracowaną pozycję w wyszukiwarce, żeby nowa witryna zastąpiła starą, a ruch z Google został tam, gdzie był. Większość tej pracy wykonuje za Ciebie agencja wdrażająca nowy serwis.

Czy zmiana strony internetowej może obniżyć pozycje w Google?

Firma, która od lat wychodzi w wynikach wyszukiwania na swoje usługi, ma w tym realny majątek i reputację w wyszukiwarce. Zapytania ofertowe przychodzą, bo ktoś wpisał w Google nazwę usługi i miasto, a Twoja strona stała wyżej niż konkurencja. Strach przed utratą tego dorobku jest rozsądny i nie zamierzamy go zbywać.

Rzecz w tym, że pozycji nie traci się od tego, że strona wygląda inaczej. Traci się je wtedy, gdy przy przebudowie znika treść, po której Google rozpoznawało, czym firma się zajmuje, albo gdy zmieniają się adresy podstron i stare odnośniki prowadzą donikąd. Jedno i drugie da się zaplanować z góry.

W praktyce przenosimy całą treść ze starej strony, porządkujemy ją i uzupełniamy, a adresy podstron zostawiamy takie, jakie były. Jeżeli któryś musi się zmienić, stary prowadzi do nowego automatycznie. Dla Google to nadal ta sama strona, tylko lepiej zbudowana.

wynik w Google, dawna wersja strony Obróbka skrawaniem Radzionków twojafirma.pl/oferta/obrobka-skrawaniem ładuje się 6,3 s ten sam wynik po przebudowie Obróbka skrawaniem Radzionków twojafirma.pl/oferta/obrobka-skrawaniem Opis uzupełniony o park maszynowy i terminy realizacji. ładuje się 1,1 s adres podstrony bez zmian dla Google to nadal ta sama strona

Jak przenosimy treści na nową stronę bez utraty SEO

Podczas tworzenia nowej strony nie zaczynamy od zera. W pierwszej kolejności analizujemy zawartość obecnego serwisu i sprawdzamy, które elementy warto zachować, a które wymagają zmian. Następnie przygotowujemy je do przeniesienia na nową stronę, zwracając szczególną uwagę na ich znaczenie dla SEO. Treść to nie tylko teksty. To także zdjęcia realizacji, opisy usług, cenniki, dane kontaktowe i wpisy blogowe, czyli wszystko, co narosło przez lata i o czym najłatwiej zapomnieć w dniu uruchomienia nowej strony.

  • Spisujemy stronę do listy: każda podstrona, każdy wpis, każdy plik do pobrania. Ta lista jest potem dowodem, że nic nie zostało po drodze.
  • Przenosimy teksty i zdjęcia, bez przepisywania od nowa i bez proszenia Ciebie o materiały, które już są na stronie.
  • Porządkujemy to, co się zdublowało. Trzy podobne opisy tej samej usługi z różnych lat zamieniają się w jeden, który mówi, jak jest dzisiaj. Znika przy tym duplikacja treści, przez którą Google nie wie, którą z podobnych podstron pokazać.
  • Zachowujemy adresy podstron, a tam, gdzie porządek wymaga zmiany, ustawiamy przekierowanie ze starego adresu na nowy.
  • Dajemy znać Google o zmianie, żeby wyszukiwarka odwiedziła nową stronę w ciągu kilku dni.
robimy my robisz Ty 1 Spis podstron 2 Przeniesienie tekstów i zdjęć 3 Porządki i adresy podstron Zatwierdzasz gotowy produkt 5 Uruchomienie poza godzinami pracy Stara strona działa i przyjmuje zapytania do dnia uruchomienia nowej.

Przekierowania, czyli co się dzieje ze starymi adresami

To jest ta część przeprowadzki, na której najczęściej przewraca się cała branża, więc warto ją rozumieć nawet wtedy, gdy sam nie będziesz jej robić. Każda podstrona ma swój adres. Jeżeli po przebudowie ten adres przestaje istnieć, a nikt nie wskazał wyszukiwarce zastępstwa, to wszystko, co ta podstrona wypracowała przez lata, zostaje w powietrzu.

Przekierowanie jest zwykłym drogowskazem. Stary adres mówi przeglądarce i Google, że treść znajduje się teraz pod nowym. Klient, który ma Twoją podstronę w zakładkach albo w mailu sprzed dwóch lat, trafia dokładnie tam, gdzie chciał, a Google przenosi na nowy adres większość tego, co stary zdążył wypracować.

Trzy rzeczy psują to najczęściej. Pierwsza, przekierowanie wszystkiego na stronę główną zamiast na odpowiednik konkretnej podstrony, bo dla Google to sygnał, że stara treść po prostu zniknęła. Druga, łańcuch, w którym jeden adres prowadzi do drugiego, a ten dopiero do właściwego. Trzecia, ustawianie przekierowań dopiero wtedy, gdy ktoś zauważy spadek wejść, czyli kilka tygodni po terminie.

Dlatego spis adresów powstaje przed uruchomieniem nowej strony, a nie po nim.

Czy stara strona działa do dnia uruchomienia nowej?

Nowa strona powstaje osobno, pod adresem roboczym, i możesz ją oglądać w trakcie prac. Twoja obecna strona przez ten czas działa normalnie, przyjmuje zapytania i stoi w Google tam, gdzie stała. Przełączenie trwa kilkadziesiąt minut i robimy je poza godzinami, w których dzwonią do Ciebie klienci.

To odpowiedź na drugą obawę, którą słyszymy w Avangardo równie często, że firma na kilka tygodni zniknie z internetu. Nie zniknie ani na godzinę.

Co dzieje się z pozycjami w pierwszych tygodniach?

Przez kilkanaście dni wyniki potrafią lekko drgać, bo Google czyta wszystkie podstrony na nowo. To nie jest spadek, tylko ponowne przeliczenie. Potem strona wraca na swoje miejsce, a często wchodzi wyżej, bo otwiera się szybciej i jest czytelna na telefonie. Gdyby ktoś obiecywał, że nie zmieni się nic, to znaczy, że nie robił migracji albo jej nie mierzył.

Drgania nie rozkładają się równo na całej stronie. Najszybciej wracają podstrony, które miały najwięcej wejść, bo Google odwiedza je najczęściej. Najdłużej układają się te, do których i wcześniej prowadziło niewiele, czyli stare wpisy na blogu i podstrony schowane głęboko w menu.

Momentem, w którym warto dopytać wykonawcę, co się dzieje, nie jest pierwszy tydzień, tylko sytuacja, w której miesiąc po uruchomieniu wejścia z Google nadal są wyraźnie niższe niż przed przebudową. Wtedy zwykle nie chodzi już o ponowne przeliczanie, tylko o konkretną rzecz do naprawienia, najczęściej o brakujące przekierowanie albo o podstronę, która nie przeniosła się razem z resztą.

Co sprawdzamy w pierwszych dniach po uruchomieniu

Uruchomienie nie jest końcem pracy, tylko momentem, w którym zaczyna się sprawdzanie. Część rzeczy widać dopiero na żywo, więc przez pierwsze dni po przełączeniu przechodzimy przez stałą listę.

  • Czy Google widzi nową stronę. Wysyłamy do wyszukiwarki mapę wszystkich podstron i patrzymy, ile z nich trafia do wyników.
  • Czy któryś stary adres prowadzi donikąd. Komunikat o nieznalezionej stronie to prawie zawsze przeoczone przekierowanie, a nie błąd nowej strony.
  • Czy formularze i telefon działają. Najdroższa pomyłka przy uruchomieniu to formularz wysyłający wiadomości w próżnię, bo w polu adresu została skrzynka z etapu testów.
  • Czy statystyki się zbierają. Bez nich za miesiąc nie da się powiedzieć, czy cokolwiek się zmieniło, zostaje samo wrażenie.
  • Czy strona otwiera się szybko na telefonie, bo Google ocenia w wynikach właśnie wersję mobilną.

Kiedy nie warto przenosić zawartości starej strony na nową

Nie każda strona nadaje się do przeniesienia i mówimy to przed wyceną, nie po niej. Jeżeli strona nie ma ruchu z Google, nie ma czego chronić i szkoda pieniędzy na pilnowanie starych adresów. Wtedy budujemy od zera, pod frazy, na których naprawdę Ci zależy. Sklepu nie przenosimy w środku sezonu. Zdarza się też strona sprzed dekady, postawiona na systemie, do którego nikt już nie ma dostępu. Wtedy taniej jest napisać teksty od nowa, niż wyciągać je stamtąd po kawałku.

Ile trwa stworzenie nowej strony i od czego zacząć?

Typowa strona firmowa z ofertą, cennikiem i kontaktem ma kilkanaście podstron i powstaje od czterech do sześciu tygodni, z czego sama przeprowadzka treści zajmuje kilka dni i jest po naszej stronie. Zaczynamy od obejrzenia obecnej strony i powiedzenia wprost, co da się przenieść, a co lepiej napisać od nowa. To rozmowa, nie zobowiązanie. Jeżeli po niej wyjdzie, że przebudowa nie ma teraz sensu, powiemy to.

Pokażemy, jak taka przeprowadzka wyglądała u firmy z Twojej branży. Skontaktuj się z nami.

Najczęstsze pytania o przeniesienie strony

Czy adresy moich podstron się zmienią?

Domyślnie nie. Zostawiamy je takie, jakie są, właśnie po to, żeby nie ruszać tego, co Google już zna. Adres zmieniamy tylko wtedy, gdy stary jest wyraźnie zepsuty, na przykład zawiera przypadkowe znaki albo nazwę usługi, której już nie ma w ofercie. Wtedy prowadzi do nowego automatycznie i nikt tego nie odczuje.

Co z wpisami na blogu i realizacjami?

Przenoszą się razem z resztą. To zwykle najbardziej niedoceniana część strony, bo stare wpisy potrafią przyprowadzać ludzi, którzy szukali czegoś zupełnie innego niż Twoja usługa, i dopiero u Ciebie dowiedzieli się, czym się zajmujesz. Skasowanie ich przy przebudowie to najprostszy sposób na oddanie części wejść.

Czy muszę przygotować teksty od nowa?

Nie. Materiały, które już są na stronie, bierzemy stamtąd. Twoja praca zaczyna się dopiero tam, gdzie czegoś na stronie nie ma, na przykład przy opisie usługi, którą dopiero wprowadzasz. Co przydaje się zebrać przed pierwszą rozmową, rozpisaliśmy w tekście o tym, co przygotować przed wyceną strony.

Co, jeśli do obecnej strony nikt już nie ma dostępu?

Zdarza się to częściej, niż mogłoby się wydawać, zwykle przy stronach sprzed dekady i po firmie, z którą kontakt się urwał. Treść da się wtedy odzyskać z tego, co widać publicznie. Czasem jednak szybciej i taniej jest napisać ją od nowa, i wtedy mówimy to wprost, zamiast doliczać godziny za wyciąganie starych tekstów po kawałku.

Przebudowa istniejącej strony czy nowa od zera?

Decyduje to, ile obecna strona realnie przyprowadza. Jeżeli ma stały ruch z Google, przenosimy i porządkujemy. Jeżeli nie ma go wcale, nie ma czego pilnować i budujemy od nowa pod frazy, na których Ci zależy. Cały przebieg takiej przebudowy opisaliśmy osobno, krok po kroku, w tekście o tym, jak wygląda odświeżenie strony internetowej.

Marcin Osak

Autor: Marcin Osak

Założyciel agencji interaktywnej Avangardo, którą prowadzi od 2008 roku. Tworzy strony i sklepy internetowe. Od lat pasjonuje się SEO, a od kilku lat także AI i optymalizacją stron pod wyszukiwanie generatywne (GEO). Ma za sobą ponad 1000 zrealizowanych projektów dla firm z całej Polski i Europy.