POROZMAWIAJMY O PROJEKCIE

Co się dzieje ze stroną wygenerowaną promptem po pół roku od uruchomienia

Strona z kreatora AI jest tańsza i tego nie ukrywamy. Sprawdzamy, co się z nią dzieje po pół roku, czy zarabia i za co płacisz w ofercie wykonawcy.

Autor: Marcin Osak

Z artykułu dowiesz się

  • Najważniejsze wnioski
  • Po pół roku strona stoi dokładnie tam, gdzie ją zostawiłeś
  • Czy wygenerowana strona na siebie zarabia
  • Czy wygenerowana strona buduje markę
  • Za co płacisz w ofercie na stronę, skoro pierwszą wersję zrobi AI
  • Co da się wynieść ze strony wygenerowanej, a co piszesz od nowa
  • Rachunek na 3 lata, w którym generator wygrywa bez dyskusji
  • Co, jeśli po pół roku chcesz pozycjonować stronę
  • Co przygotować, zanim przeniesiesz stronę na własny serwer
  • 3 pytania, które rozstrzygają wybór szybciej niż porównanie cenników
  • Pytania, które słyszymy najczęściej
BEZPŁATNY AUDYT
Czy Twoja strona 
jest dobrze zabezpieczona?
Darmowy test online

Stronę firmową da się dziś wygenerować w kwadrans. Sami pracujemy z AI na co dzień i pierwszy układ strony widzimy po kilku minutach. Klienci coraz częściej pytają nas więc, za co mają płacić, skoro stronę mogą mieć od ręki. Uczciwie mówiąc, taka strona jest tańsza i tańsza zostanie. Cena nie mówi jednak, czy strona na siebie zarabia i czy buduje markę. Dlatego sprawdzamy ją pół roku po uruchomieniu, bo wtedy widać, co naprawdę robi.

Najważniejsze wnioski

  • Generator zrobi pierwszą wersję strony szybciej niż człowiek. Po pół roku taka strona zwykle wygląda jednak tak samo jak w dniu startu, bo nikt nie ustalił, kto ją prowadzi.
  • Na kosztach generator wygrywa. Przez 3 lata oszczędzasz od około 4 500 do 7 400 zł.
  • Liczy się to, co strona przynosi. Strona za 0 zł bez żadnego zapytania kosztuje Cię więcej niż strona za 6 500 zł, która daje 2 zapytania miesięcznie.
  • Wygenerowany tekst brzmi jak u konkurencji. Klient po lekturze nie wie, czym się różnisz, więc wybiera po cenie.
  • U wykonawcy nie płacisz za samo ułożenie strony. Płacisz za ustalenie, co strona ma przynosić, za pomiar efektów i za teksty, których nikt nie skopiuje.
  • Przy przeprowadzce stronę z generatora zwykle budujesz od nowa. Stronę od wykonawcy przenosisz razem z plikami i bazą, zwykle za kilkaset złotych.
Rzędy jednakowych mosiężnych krążków na lnianym obrusie, czyli kolejne miesiące bez zmian na stronie

Po pół roku strona stoi dokładnie tam, gdzie ją zostawiłeś

Zajrzyj na wygenerowaną stronę po 6 miesiącach. Najczęściej wygląda tak samo jak w dniu startu. Ten sam układ, te same teksty i ta sama oferta, choć firma w tym czasie zmieniła cennik, dodała usługę i zatrudniła 2 osoby. Narzędzie nie jest tu winne, bo dopisanie sekcji trwa w nim tyle samo co na początku. Po prostu nikt nie ustalił, kto tę stronę prowadzi i co ma się na niej zmieniać.

Gdy stronę robi się z wykonawcą, ta rozmowa odbywa się sama. Ktoś pyta o cennik, ktoś inny dosyła zdjęcia, ktoś zatwierdza teksty. Przy okazji wychodzi, kto w firmie zajmie się stroną później. Generator takich pytań nie zadaje. Daje gotowy wynik od ręki i to jest jego największa zaleta, ale też miejsce, w którym gubi się reszta. Dlatego przy wdrożeniu strony przez wykonawcę pół pierwszego spotkania schodzi na ustalenia, których żadne narzędzie z Ciebie nie wyciągnie.

Widzimy to po wiadomościach, które do nas przychodzą. Firma odzywa się po kilku miesiącach i pyta, dlaczego ze strony nic nie przychodzi. Sama strona działa bez zarzutu, szybko się ładuje i wygląda porządnie. Brakuje jej czegoś innego i o tym piszemy dalej. Pełną listę plusów i minusów takiego rozwiązania znajdziesz w tekście o tym, co daje strona wykonana z kreatorem AI.

Czy wygenerowana strona na siebie zarabia

Policz to na kartce. Weź wartość jednego zlecenia i pomnóż przez liczbę zapytań, które strona daje w miesiącu. Wynik porównaj z tym, ile za stronę zapłaciłeś. Strona za 0 zł, z której nie przyszło ani jedno zapytanie, wychodzi drożej niż strona za 6 500 zł, która daje 2 zapytania miesięcznie. Pierwsza nigdy nic nie odda, druga zwróci się przy pierwszym lub drugim zleceniu. Twoich liczb nie znamy i nie będziemy zgadywać, ale Ty je znasz i to wystarczy.

Wygenerowana strona najczęściej nie zarabia, bo nikt nie ustalił, co ma robić. A bez celu nie da się sprawdzić, czy go osiąga. Generator dostaje polecenie w stylu „strona firmy budowlanej ze Szczecina” i wykonuje je porządnie. Nie wie za to, że większość Twoich zleceń przychodzi z 3 okolicznych gmin, że klienci pytają najpierw o termin, a potem o cenę, i że jedno zapytanie z formularza jest dla Ciebie warte tyle co 20 wizyt na blogu.

Skąd klient ma o tym wiedzieć? Trafia na stronę z jedną konkretną obawą, najczęściej o termin, o zakres prac albo o to, czy robiłeś już coś podobnego w jego branży. Wygenerowany tekst odpowiada na wszystko po trochu, więc na nic porządnie. Formularz zostaje pusty, choć działa bez zarzutu. Po prostu nikt nie dał czytelnikowi powodu, żeby go wypełnić.

Jest jeszcze jeden kłopot, o którym właściciele dowiadują się po czasie. Większość generatorów pokazuje najwyżej liczbę odwiedzin. Nie policzy, ile osób wysłało formularz, kliknęło numer telefonu albo napisało maila, dopóki ktoś tego nie ustawi. Bez takiego pomiaru po pół roku nie odpowiesz, czy strona zarabia, bo nie masz czego podliczyć. Zamawiając stronę u wykonawcy, wpisz ustawienie tych pomiarów do zakresu prac, razem z banerem zgód na ciasteczka. Bez zgody odwiedzającego analityka nie powinna zbierać danych. Co jest tu obowiązkiem, a co dobrą praktyką, opisaliśmy w tekście o polityce prywatności i plikach cookies.

Czy wygenerowana strona buduje markę

Logo i kolory to jeszcze nie marka. Marka to wrażenie, które zostaje w głowie klienta po zamknięciu Twojej strony. Czy potrafi powiedzieć, czym różnisz się od następnej firmy z listy? Jeśli nie, wybierze po cenie, bo nie ma innego punktu odniesienia. Sprawdzisz to w prosty sposób. Daj komuś spoza firmy 3 minuty na Twojej stronie, zamknij ją i poproś o jedno zdanie o tym, co robisz inaczej.

Wygenerowany tekst zwykle oblewa ten test, choć jest poprawny i dobrze się go czyta. Opisuje Twoją firmę tak samo jak 200 innych w branży, bo powstał z podobnego polecenia co ich strony. Każde zdanie dałoby się przenieść na stronę konkurenta i nikt by tego nie zauważył. Google ma ten sam kłopot co czytelnik. Skoro 200 stron mówi to samo, trudno mu wybrać akurat Twoją.

Model nie ma skąd wiedzieć, czym Twoja firma naprawdę się wyróżnia. Ta wiedza jest w Twojej głowie i często trzeba ją wyciągać pytaniami, bo pierwsza odpowiedź brzmi „u nas to normalne”. Z takich rozmów biorą się zdania, których konkurencja nie skopiuje. My też zaczynamy od AI, bo ręczne pisanie pierwszej wersji marnowałoby czas klienta. Zanim jednak powstanie tekst, rozmawiamy z właścicielem i dopiero to trafia do strony projektowanej pod konkretny biznes. Narzędzie jest to samo, zmienia się to, co od nas dostaje. Na tym polega różnica między stroną zrobioną przez model a stroną zrobioną z modelem.

2 zapytania miesięcznie to przez 3 lata 72 szanse na zlecenie. Zero zapytań oszczędza tylko na fakturze

Za co płacisz w ofercie na stronę, skoro pierwszą wersję zrobi AI

Oferty na stronę różnią się ceną nawet 10 razy, od 2 000 do 20 000 zł. Za samo ułożenie strony nie warto dziś dużo płacić, bo generator zrobi to w kwadrans. Płacisz za coś innego. Ktoś siada z Tobą, ustala, po co ta strona ma być, i bierze za to odpowiedzialność przez kolejne 3 lata.

Ofertę najlepiej czytać od końca, od pozycji, których generator nie ma wcale. Poniżej rozpisaliśmy typową ofertę i przy każdej pozycji piszemy wprost, co zrobi za Ciebie narzędzie.

Pozycja w ofercieCo zrobi generatorZa co płacisz u wykonawcy
Rozmowa o celu stronynie zada pytania, dostaje jedno polecenieustalenie, skąd mają przychodzić zapytania i kto będzie stronę prowadził
Treśćpoprawny tekst, bardzo podobny do tekstów konkurencjizdania wyciągnięte z właściciela, których konkurencja nie skopiuje
Układ i wyglądpierwsza wersja w kilka minutkolejność sekcji dopasowana do tego, o co Twoi klienci pytają najpierw
Formularz i funkcjeprosty formularz kontaktowykalkulator wyceny, rezerwacje, połączenie z systemami firmy
Pomiar i zgodynajwyżej licznik odwiedzinliczenie zapytań z formularza i telefonów, baner zgód na ciasteczka
Adresy i przekierowaniaadresy według budowy narzędziamapa przekierowań, żeby nie stracić pozycji po starej stronie
Własnośćkonto w narzędziu, nie zawsze z eksportempliki i baza danych na Twoim serwerze

Część z tych rzeczy robimy szybciej dzięki AI, o czym pisaliśmy na początku. Rozmowy z właścicielem i ustaleń, co strona ma przynosić, przyspieszyć się nie da. Właśnie ta praca odróżnia jedną wycenę od drugiej. Jak te pozycje przekładają się na kwoty, rozpisaliśmy w tekście o tym, ile kosztuje strona internetowa i od czego zależy cena.

Dwa stosy dokumentów o różnej wysokości na drewnianym blacie, czyli co zostaje po stronie przy przenosinach

Co da się wynieść ze strony wygenerowanej, a co piszesz od nowa

Przy przeprowadzce na inną platformę liczy się nie tylko kwota. Stronę od wykonawcy przenosisz razem z plikami i bazą, zwykle za kilkaset złotych. Stronę z generatora najczęściej budujesz od nowa. Jeszcze ważniejsze jest to, z czym wychodzisz. Teksty pisane pod firmę mają w sobie wiedzę o ofercie, często od lat zbierają pozycje w Google i po przeprowadzce dalej pracują. Wygenerowane teksty i tak trzeba napisać od nowa, bo pasują do każdej firmy z branży.

Nie zgadzamy się za to z opinią, że z wygenerowanej strony nie da się nic wynieść. Zależy od narzędzia. Część generatorów stawia stronę na WordPressie albo oddaje gotowy kod, więc przeprowadzka jest łatwiejsza niż z klasycznego, zamkniętego kreatora stron internetowych. Inne trzymają wszystko u siebie i oddają najwyżej sam tekst. Sprawdzisz to w kwadrans w panelu narzędzia i od tego warto zacząć.

Oprócz treści zostają dane, o których właściciele przypominają sobie za późno. To zapisy do newslettera, wiadomości z formularzy i historia zamówień, jeśli strona sprzedawała. Jedne platformy pozwalają pobrać je w pliku, inne pokazują je tylko w panelu. Od tego zależy, czy nową stronę zaczniesz z bazą kontaktów, czy bez niej.

Podobnie jest przy wyborze między gotowym szablonem a projektem od zera. Opisaliśmy to w tekście o tym, co naprawdę kupujesz przy stronie z szablonu. Im mniej pracy włożysz na starcie, tym mniej potem zabierzesz ze sobą.

Rachunek na 3 lata, w którym generator wygrywa bez dyskusji

Poniżej te same 36 miesięcy policzone na 2 sposoby. Nasze kwoty są z cennika, kwoty generatora z typowych planów narzędzi dostępnych w Polsce, które w podstawowej wersji bywają darmowe. Nie ukrywamy wyniku, zestawienie wypada na naszą niekorzyść.

PozycjaStrona wygenerowana promptemStrona od wykonawcy
Start0 złod 5 900 zł netto za one page, od 6 500 zł za strukturę z blogiem
Opłaty przez 36 miesięcyod 0 do około 2 000 zł za plan narzędziaod 600 do 900 zł za hosting
Domena przez 36 miesięcyokoło 240 złokoło 240 zł
Razem po 3 latachod 240 do 2 240 złod 6 740 do 7 640 zł
Co da się wynieść przy zmianiedomena i zdjęcia, treść piszesz od nowapliki, baza i treść napisana pod firmę
Koszt zmiany platformypełne wdrożenie, od 5 900 złprzeniesienie plików i bazy, zwykle kilkaset złotych

Po 3 latach generator wygrywa różnicą od około 4 500 do 7 400 zł. Jeśli szukasz najtańszego sposobu, żeby firma w ogóle była w internecie, możesz skończyć czytanie w tym miejscu.

Dwa ostatnie wiersze tabeli nie dotyczą ceny. Pierwszy pokazuje, ile Twojej pracy przepadnie przy zmianie platformy. Drugi, że stronę z generatora trzeba wtedy zwykle zbudować od nowa, a stronę od wykonawcy wystarczy przenieść. Brakuje tu jeszcze jednej kolumny, której nie ma w żadnej tabeli. To zapytania, które przez te 3 lata przyszły albo nie przyszły. Podobnie wygląda rachunek przy stronie całkowicie darmowej, tylko generator ładniej ją opakowuje.

Co, jeśli po pół roku chcesz pozycjonować stronę

Często właśnie wtedy zapada decyzja o pozycjonowaniu. Strona stoi, zapytań nie ma, więc właściciel chce, żeby pokazywała się wyżej w Google. Zanim za to zapłacisz, sprawdź, czy narzędzie w ogóle na to pozwala. W części generatorów zmienisz tylko tekst i zdjęcia, a reszta jest zablokowana. Przejdź przez tę listę w panelu swojego narzędzia.

  • czy zmienisz tytuł i opis każdej podstrony, czyli to, co widać w wynikach Google
  • czy ustawisz własne adresy podstron i przekierowania
  • czy dodasz nowe podstrony pod kolejne usługi albo miasta i czy da się prowadzić bloga
  • czy podepniesz stronę do Google Search Console i analityki, żeby widzieć efekty
  • czy strona szybko ładuje się na telefonie

Jeśli przy większości punktów odpowiedź brzmi „nie”, pozycjonowanie zacznie się od przeprowadzki strony. Wtedy lepiej od razu policzyć oba etapy razem. Jak wygląda sama praca nad widocznością w Google, opisaliśmy na stronie o pozycjonowaniu stron.

Sprawdzimy, czego brakuje Twojej wygenerowanej stronie

Odręczny schemat strzałek łączących dwie grupy kwadratów, czyli mapa przekierowań przy zmianie platformy

Co przygotować, zanim przeniesiesz stronę na własny serwer

Przeprowadzkę zaczyna się od listy adresów, nie od projektu graficznego. Generatory budują adresy podstron po swojemu i po przeniesieniu prawie nigdy się nie zgadzają. Bez mapy przekierowań ze starych adresów na nowe Google gubi drogę do treści, które już zna. Przy stronie działającej pół roku strata jest niewielka, przy dwuletniej potrafi zaboleć. Mapę robi się raz, przed startem, i to najtańsza część całej przeprowadzki.

Potem trzeba zdecydować, co z treścią, najlepiej jeszcze przed przeprowadzką. Wygenerowany tekst traktujemy jako punkt wyjścia. Zostaje układ i kolejność sekcji, a wylatuje wszystko, co pasowałoby do dowolnej firmy z branży. Przy budowie witryny opartej na WordPressie to zwykle najdłuższy etap, bo wymaga rozmowy z właścicielem, a nie kolejnego polecenia dla AI.

Trzeba też wybrać, gdzie strona będzie stała. Hosting w pakiecie generatora jest wygodny, ale strona zostaje wtedy u narzędzia, razem z jego ograniczeniami. Własny hosting typowej strony firmowej to około 200 do 300 zł rocznie. Jakie są możliwości i ile kosztuje każda z nich, rozpisaliśmy w tekście o tym, gdzie umieścić stronę stworzoną przez AI i jak ją potem utrzymać.

Ostatnia sprawa jest organizacyjna i najczęściej się o niej zapomina. Domena powinna być zarejestrowana na Twoje dane, a nie w panelu narzędzia. Kopie tekstów i zdjęć trzymaj u siebie na dysku. To 2 decyzje, które nic nie kosztują, a oszczędzają najwięcej nerwów. Podjęte za późno potrafią wstrzymać przeprowadzkę nawet o tydzień.

Jeśli przez stronę sprzedajesz, sprawdź przy okazji dostępność dla osób z niepełnosprawnościami. Od 28 czerwca 2025 roku sklepy internetowe muszą spełniać wymagania dostępności, choć mikroprzedsiębiorstwa są z tego obowiązku zwolnione. Szczegóły opisaliśmy w przewodniku po dostępności cyfrowej i WCAG.

3 pytania, które rozstrzygają wybór szybciej niż porównanie cenników

Zamiast porównywać kwoty, odpowiedz sobie na kilka pytań o własną firmę. Zajmie Ci to kwadrans. W większości naszych rozmów te pytania rozstrzygają sprawę, zanim dojdziemy do wyceny.

  1. Skąd przyjdą klienci za 2 lata? Jeśli z poleceń i telefonów, wystarczy czytelna wizytówka i wygenerowana strona da radę. Jeśli z Google albo z odpowiedzi asystentów AI, potrzebujesz tekstów, których nie da się pomylić z cudzymi. Tego model sam nie napisze.
  2. Czy strona ma coś robić, czy tylko coś pokazywać? Formularz kontaktowy postawi każde narzędzie. Kalkulator wyceny, panel klienta albo rezerwacje online to już inna liga i tu samo generowanie nie wystarczy.
  3. Kto będzie tę stronę prowadził? To pytanie rozstrzyga najwięcej, a pada najrzadziej. Jeśli nie wskażesz osoby i tego, jak często ma zaglądać na stronę, strona stanie w miejscu bez względu na to, kto ją zbudował.

Najczęstszy błąd przy tej decyzji to liczenie tylko pierwszego roku. Strona firmowa żyje zwykle od 4 do 6 lat. Wybór narzędzia decyduje o tym, co przez ten czas da się z nią zrobić, a kwota z pierwszego miesiąca ma na to niewielki wpływ.

Pytania, które słyszymy najczęściej

Po czym poznać, że strona przestała pracować, a nie tylko wygląda po staremu?

Po kilku objawach naraz, bo każdy z osobna może mieć inną przyczynę:

  • od startu nie doszła ani jedna sekcja, choć oferta firmy się zmieniła
  • zapytań z formularza jest mniej niż telefonów od tych samych klientów
  • nie wiesz, ile zapytań przyszło ze strony w ostatnim miesiącu
  • nikt w firmie nie umie powiedzieć, co strona miała dać w tym kwartale

Jak sprawdzić, czy strona na siebie zarabia, jeżeli nie mam analityki?

Pytaj każdego nowego klienta, skąd dowiedział się o firmie, i zapisuj odpowiedzi przez kwartał, choćby w zeszycie. To mniej dokładne niż analityka, ale po 3 miesiącach masz odpowiedź i nie musisz niczego wdrażać. Jeśli nikt nie wskaże strony, wiesz już wystarczająco dużo.

Czy wygenerowaną treść trzeba wyrzucić w całości?

Nie, zwykle tego nie robimy. Układ, kolejność sekcji i podział na podstrony często są dobrym punktem wyjścia, bo model układa je poprawnie. Wymieniamy to, co opisuje firmę ogólnikami, czyli zdania, które pasowałyby też do konkurenta z sąsiedniej ulicy.

Co tracę, rezygnując z narzędzia, w którym powstała strona?

Zależy od narzędzia, więc sprawdź to u siebie, zamiast zakładać najgorsze. Jeśli generator stawia stronę na WordPressie albo oddaje kod, tracisz niewiele. Jeśli trzyma wszystko u siebie, zostają Ci domena, zdjęcia i teksty pobrane przed końcem abonamentu, a układ i funkcje trzeba zbudować od nowa.

Czy da się zacząć od wygenerowanej strony i przejść później na własną?

Da się i na start firmy bywa to rozsądne, bo sprawdzasz ofertę na rynku bez dużego wydatku. Od pierwszego dnia zadbaj tylko o 2 rzeczy. Zarejestruj domenę na swoje dane, a nie w panelu narzędzia, i trzymaj kopie tekstów oraz zdjęć u siebie.

Czy własna strona nie generuje żadnych opłat cyklicznych?

Generuje, ale dużo mniejsze. Hosting typowej strony firmowej to około 200 do 300 zł rocznie, a domena dochodzi osobno, około 80 zł rocznie. Wdrożenie płacisz u nas raz, w ratach powiązanych z etapami projektu. Po zakończeniu strona jest Twoja, razem z plikami i bazą danych.

Marcin Osak

Autor: Marcin Osak

Założyciel agencji interaktywnej Avangardo, którą prowadzi od 2008 roku. Tworzy strony i sklepy internetowe. Od lat pasjonuje się SEO, a od kilku lat także AI i optymalizacją stron pod wyszukiwanie generatywne (GEO). Ma za sobą ponad 1000 zrealizowanych projektów dla firm z całej Polski i Europy.

Marcin Osak z Avangardo